Psycholog i pedagog w szkole. Program MEiN, który ma pomóc dzieciom. Czy przyniesie zamierzony skutek? "To ambitny plan"

Magdalena Konczal
Magdalena Konczal
Plan Ministerstwa Edukacji i Nauki na pomoc psychologiczno-pedagogiczna w szkołach. "To są działania na dany okres i są one uzależnione od liczby dzieci w szkole. Poszkodowane będą te szkoły z mniejszą liczbą uczniów. Większość szkół w mniejszych miejscowościach nie ma psychologa szkolnego. Jeśli jest pedagog, to zazwyczaj na pół lub trzy czwarte etatu" – mówi dr Marta Majorczyk.
Plan Ministerstwa Edukacji i Nauki na pomoc psychologiczno-pedagogiczna w szkołach. "To są działania na dany okres i są one uzależnione od liczby dzieci w szkole. Poszkodowane będą te szkoły z mniejszą liczbą uczniów. Większość szkół w mniejszych miejscowościach nie ma psychologa szkolnego. Jeśli jest pedagog, to zazwyczaj na pół lub trzy czwarte etatu" – mówi dr Marta Majorczyk. reshot/ wandeaw
Udostępnij:
Pomoc psychologiczna w szkołach potrzebna jest na wczoraj. Problemy ze zdrowiem psychicznym wśród młodych ludzi to efekt długoletnich zaniedbań, także ze strony środowisk edukacyjnych. Pandemia tylko pogłębiła te problemy. Zdrowie psychiczne i zadbanie o obecność psychologa w szkole powinny być priorytetem. Ministerstwo Edukacji i Nauki ogłosiło, że przeznaczy 700 mln zł na zajęcia z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej i na zatrudnienie specjalistów. Czy jednak ta pomoc okaże się skuteczna? I czy uda się znaleźć specjalistów, którzy mieliby jej udzielić? Trudno jest odpowiedzieć na te pytania twierdząco. „To jest raczej doraźna forma pomocy” – zauważa psycholożka z poradni psychologiczno-pedagogicznej przy Uniwersytecie SWPS dr Marta Majorczyk. Dodatkowe zajęcia specjalistyczne w szkołach mają wystartować od 1 marca 2022 roku.

Zdrowie psychiczne u dzieci i młodzieży w pandemii. „Ta sytuacja pogłębiła problemy, które pojawiały się już wcześniej”

Zacznijmy od liczb. Według raportu Fundacji Szkoła z Klasą* nauczyciele wskazują, że aż 40 proc. ich uczniów cierpi na depresję, 36 proc. jest uzależnionych od telefonu, 33 proc. wykazuje agresywne zachowania, 32 proc. ma problemy z rówieśnikami, a najpoważniejszym problemem 24 proc. uczniów są zaburzenia koncentracji. To tylko jeden z raportów. Ale liczb, mówiących o tym, że w zakresie zdrowia psychicznego jest źle i będzie jeszcze gorzej, mamy całe mnóstwo.

Pod liczbami kryją się jednak dzieci i młodzież, których problemy nasiliły się w trakcie pandemii i nauki zdalnej. Co do tego nie mają wątpliwości zarówno specjaliści, jak i rodzice, którzy z niepokojem obserwują kondycję psychiczną swoich dzieci.

– Ze względu na pewne kryzysy, które nastąpiły w związku z pandemią: izolacja, kształcenie na odległość i inne ciągłe zmiany, stan zdrowia psychicznego młodych ludzi uległ pogorszeniu – mówi dr Marta Majorczyk. – Jak się rozmawia z nauczycielami, można dojść do wniosku, że uczniowie nie radzą sobie ze swoimi emocjami czy z kontaktami społecznymi. Statystyki pokazują wzrost zachorowań na depresję, pojawiają się epizody depresyjne, zaburzenia emocjonalne, samookaleczenia i próby samobójcze. Sytuacja epidemiczna tylko pogłębiła pewne problemy, które pojawiały się już wcześniej.

Plan ministerstwa na pomoc dzieciom. „Na system pomocy psychologicznej trzeba spojrzeć całościowo”

Jak w kontekście tych masowych problemów reagowało i reaguje Ministerstwo Edukacji i Nauki? Pierwsza poważna decyzja zapadła w lipcu 2021 roku, kiedy ogłoszono Narodowy Program Wsparcia Uczniów po Pandemii. Najwyższa Izba Kontroli oceniła jednak, że działania ministra edukacji w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkołach były spóźnione i niewystarczające. Obecnie pojawiła się kolejna inicjatywa resortu edukacji, która ma być wdrażana w szkołach już od marca 2022 roku.

MEiN zapowiedziało, że przeznaczy 700 mln zł na organizację zajęć z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej w dodatkowym wymiarze godzin (180 mln zł) i zatrudnienie specjalistów w szkołach (520 mln zł). W skład wspomnianych zajęć miałyby wchodzić zajęcia: kompensacyjno-korekcyjne, logopedyczne, rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne oraz inne zajęcia o charakterze terapeutycznym dla dzieci. Dodatkowo do 2024 roku ministerstwo chciałoby, by liczba specjalistów w szkołach wzrosła z 21 tys. do aż 51 tysięcy.

Niedopowiedzeń i nieścisłości jest jednak sporo. Po pierwsze: jak miałyby wyglądać zajęcia określone przez MEiN jako „rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne”? Po drugie: czy jest szansa, by w szkołach aż tak znacząco zwiększyła się liczba psychologów i pedagogów? Po trzecie: kto miałby prowadzić dodatkowe zajęcia w szkołach, gdzie dostęp do specjalisty jest ograniczony? Działania ministerstwa w zakresie zadbania o zdrowie psychiczne uczniów, zdają się więc bardzo rozmyte i niejasne.

– Ja się cieszę, że ministerstwo ten problem dostrzegło, ale wydaje się, że działania są mocno spóźnione, bo bardzo dużo dzieci boryka się z problemami w zakresie zdrowia psychicznego – zauważa Joanna Kotzian, właścicielka firmy Well.hr. – Non stop słyszę o tym, jak dużo młodych ludzi trafia na terapię i leczenie psychiatryczne. Jeżeli chodzi o dostęp do specjalistów (psychiatrów i psychologów), to jest z nim bardzo trudno. Psychiatrów dziecięcych jest niewiele, terminy są wielomiesięczne, nawet jeżeli chodzi o wizyty prywatne. To jest też kwestia pewnych różnic, jakie są w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach, gdzie ta dostępność jest jeszcze gorsza.

Podobnie uważa dr Marta Majorczyk:

– Bardzo dobrze, że ministerstwo zaproponowało pomoc w tym zakresie – mówi nasza rozmówczyni. – Ale to jest doraźna forma pomocy. Proszę zwrócić uwagę, że to są działania na dany okres i są one uzależnione od liczby dzieci w szkole. Poszkodowane będą te szkoły z mniejszą liczbą uczniów. Większość szkół w mniejszych miejscowościach nie ma psychologa szkolnego. Jeśli jest pedagog, to zazwyczaj na pół lub trzy czwarte etatu.

Dodaje także, że na system pomocy psychologicznej w szkołach trzeba by było spojrzeć całościowo, a nie fragmentarycznie.

– Miałam nadzieję, że to będzie stała forma pomocy i wprowadzony zostanie obowiązek, by w każdej szkole byli pedagog i psycholog, którzy będą mieli stałą liczbę godzin (np. osiem). Pomoc psychologiczno-pedagogiczna powinna być przekazywana nie tylko uczniom, ale również rodzicom nauczycielom w postaci wsparcia merytorycznego, bo tak wynika z przyjętej idei organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Uważam, że wszystko powinno się zacząć od porządnych szkoleń dla samych nauczycieli. Oni muszą wiedzieć, jak rozmawiać z młodym człowiekiem, który przejawia różnego rodzaju zakłócenia w zachowaniu – zaznacza psycholożka.

Psycholog i pedagog potrzebni od zaraz. Czy znajdą się specjaliści, którzy będą udzielać pomocy w szkołach?

Niezwykle odważne stwierdzenie, które pojawiło się w ministerialnych założeniach to zwiększenie zatrudnienia specjalistów w szkołach z 21 tys. (obecnie) do 51 tysięcy. Cel ten miałby zostać osiągnięty już w 2024 roku, a więc za dwa lata. Pytamy Joannę Kotzian, czy zatrudnienie aż tylu psychologów i pedagogów jest możliwe, biorąc pod uwagę uwarunkowania rynku pracy.

– Obawiam się, że jeżeli chodzi o pomoc psychologiczną, to ministerstwo bardzo optymistycznie podchodzi do tematu. W tej chwili psycholodzy mają pełne ręce roboty i to w momencie, gdy płaci się im prywatnie – wyjaśnia nasza rozmówczyni. – Trzeba by było dokładnie przyjrzeć się temu, ilu psychologów i pedagogów wchodzi na rynek pracy. Tych osób z pewnością jest sporo, ale zwiększenie w dwa lata tej liczby z 21 tys. do 51 tys., to naprawdę ambitny plan.

Joanna Kotzian wyjaśnia także, że według niej na pracę w szkołach mogą decydować się głównie osoby, będące na początku swojej kariery zawodowej.

– Można przypuszczać, że do pracy w szkołach przyjdą przede wszystkim osoby młode, które chcą nabrać doświadczenia, a po jakimś czasie będą z tych szkół odchodzić. Żaden specjalista, który ma swój prywatny gabinet, nie zdecyduje się na to, by zostawić pracę i rozpocząć ją w szkole, bo w imię czego miałby to robić? – tłumaczy Joanna Kotzian.

Pojawia się więc realny problem, czy rzeczywiście uda się znaleźć psychologów i pedagogów, którzy chcieliby pracować w szkołach. Tym bardziej że zazwyczaj jest to praca w niepełnym wymiarze godzin i – biorąc pod uwagę inne możliwości, jakie mają specjaliści z tych dziedzin – mało opłacalna.

Pomoc psychologiczna w szkołach ma wyglądać inaczej. „Uczniowie powinni uczestniczyć w zajęciach rozwijających inteligencję emocjonalną”

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży musi obecnie stać się priorytetem dla nas-dorosłych. Jednak wdrażane rozwiązania powinny zostać świadomie i mądrze zaplanowane. Już od dłuższego czasu ludzie związani z oświatą postulują, by nie tylko interweniować w sytuacjach kryzysowych, ale także zacząć wdrażać profilaktykę zdrowia psychicznego.

– Dobrze by było, gdyby w szkole pojawiły się zajęcia rozwijające umiejętności życiowe, społeczne, takie, które rozwijałyby inteligencję emocjonalną. Dzieci powinny mieć możliwość nauczenia się tego, czym jest stres, jak on się objawia, jak sobie z nim poradzić. Ale także tego, jak być bardziej asertywnym, w jaki sposób odczuwać złość i frustrację czy rozmawiać ze swoimi emocjami. Uczmy młodych ludzi, jak budować swoją odporność psychiczną – mówi dr Marta Majorczyk.

Szkolenie nauczycieli w tym zakresie zdrowia psychicznego, zatrudnienie wykwalifikowanych psychologów i pedagogów, dla których praca w szkole byłaby satysfakcjonująca i wreszcie realizowanie zajęć, podczas których młodzi ludzie dowiadywaliby się, jak zarządzać własnymi zasobami – to wyzwania, o których trzeba dziś otwarcie mówić. Jednak, jak widać, na ich realizację będzie trzeba jeszcze poczekać.

*Rozmawiaj z klasą. Zdrowie psychiczne uczniów i uczennic oczami nauczycieli i nauczycielek. Raport z badania.

Materiał opublikowany w lutym 2022 roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Bitwa Warszawska 1920. Polacy chcieli być wolnym narodem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Strefa Edukacji
Dodaj ogłoszenie