Szef MEiN: „Wychowanie seksualne w szkole jest i będzie, ale szkoła jest miejscem pracy nauczycieli”

OPRAC.:
Magdalena Konczal
Magdalena Konczal
Przemysław Czarnek zapewnił: „wychowanie seksualne w polskiej szkole jest i będzie, bo jest potrzebne”.
Przemysław Czarnek zapewnił: „wychowanie seksualne w polskiej szkole jest i będzie, bo jest potrzebne”. Obraz autorstwa Freepik
– Wychowanie seksualne w polskiej szkole jest i będzie, bo jest potrzebne; ale szkoła jest miejscem pracy nauczycieli – powiedział w piątek w Sejmie szef MEiN Przemysław Czarnek. Dodał, że problemem są organizacje, które chcą „seksualizować, deprawować, zniekształcać sumienia i umysły dzieci”.

Spis treści

Pierwsze czytanie projektu dot. zabraniania w szkole działalności organizacji promujących zagadnienia związane z seksualizacją dzieci

W piątek odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo oświatowe, który zabrania w przedszkolu oraz szkole podstawowej działalności stowarzyszeń i innych organizacji promujących zagadnienia związane z seksualizacją dzieci.

Minister edukacji podziękował 250 tys. osób, które „widząc, co robią prezydenci miast PO w Gdańsku, Poznaniu, Warszawie i innych miastach, chcą ochronić swoje dzieci i chcą jednoznacznego zakazu demoralizacji i deprawacji dzieci”.

Przemysław Czarnek: „wychowanie seksualne w polskiej szkole jest i będzie”

Odnosząc się do zarzutów posłów opozycji, że projekt ustawy zmierza ku ograniczeniu wychowania seksualnego w szkołach, szef MEiN zapewnił, że „wychowanie seksualne w polskiej szkole jest i będzie, bo jest potrzebne”.

„Ale szkoła jest miejscem pracy nauczycieli. W szkole pracują nauczyciele. Jeżeli chce pracować w szkole ktokolwiek inny, to niech powie, czego chce uczyć. Dlaczego nie chcecie, żeby ci, którzy chcą uczyć, oprócz nauczycieli w szkole, nie mówili, czego chcą uczyć? Jaki to jest problem, powiedzieć społeczeństwu: chcę iść do szkoły jako fundacja taka, stowarzyszenie takie i chcę wasze dzieci uczyć tego, tego i tego z tych i tych materiałów?” – pytał.

Zdaniem Czarnka, problem jest, że organizacje te „rzeczywiście chcą seksualizować, deprawować, zniekształcać sumienia i umysły tych małych dzieci i tych młodzieńców”.

„Dlatego nie chcą tego powiedzieć wprost. Bo gdyby powiedzieli, to żaden rodzic nie podpisałby oświadczenia o zgodzie na ot, żeby jego dziecko chodziło na te zajęcia. Transparentność działania organizacji pozarządowych w szkołach to jest nasze działanie, które podejmowaliśmy już dwukrotnie” – ocenił.

Jak zastrzegł, obecnie 250 tys. rodziców powiedziało: „chcemy transparentności, bo chcemy wiedzieć, czego się uczy w szkołach, na zajęciach pozalekcyjnych”. „Tym rodzicom trzeba pomóc” – stwierdził Przemysław Czarnek.

Źródło:

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na strefaedukacji.pl Strefa Edukacji