Spis treści
Język ewoluuje
Język jest żywy – jedne słowa stają się archaiczne, są zastępowane przez nowe. Czerpiemy z innych języków, tworzymy nowe przedmioty, szukamy dla nich nazw. Tak było na przykład z pocztówką, którą wymyślił Henryk Sienkiewicz.
Niektóre wyrazy są w języku polskim tak mocno zakorzenione, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z ich obcego pochodzenia. Zapożyczeniami są na przykład: cmentarz i ołtarz, które pochodzą z języka łacińskiego, czy czajnik i tapczan wzięte z języka tureckiego. Oczywistym jest więc, że w 1939 roku na język młodzieży ogromny wpływ miały języki obce i gwara była zmienna w zależności od terytorium, na jakim przebywali uczniowie. Wiele wyrazów było wspólnych, ale zdarzały się też słowa typowe dla konkretnych regionów.
Jak wyglądał język młodzieży w latach 30. ubiegłego wieku?
Wiele wyrazów miało pochodzenie niemieckie, zdarzały się zwroty przejęte z książek i gazet. Niektóre powiedzonka są naprawdę zabawne, inne nieco wulgarne, jak to bywa w przypadku języka młodzieży.
- O ludziach, którzy nie mieli włosów na głowie, mówiono, że są łysymi potomkami włochatych mamutów.
- Środki lokomocji: kolej – bana, samochód – lajerkasta, dorożka – drynda, taradajka.
- Zegarek to sikora.
- Dzisiejsze pieniądze wówczas nazywano forsą, flotą, szroajnerami czy dudkami.
- Mówiono również o paleniu papierosów, czyli kurzeniu, ćmieniu, ciachaniu, machaniu, sztachaniu, hajczeniu, cybuszeniu papierosów, które nazywano kumetami, ćmikami, ćmokami, ciukami, czy też fajkami.
- Na zapalniczkę wołano lokomotywa.
- Kiedy chciano się czymś pochwalić, zwrócić uwagę na coś interesującego, mówiono: Czaisz? Lip, jaki to fajne!
- A jak nazywano bicie się z kolegami? Używano słów takich jak: dać łupnia, lać, luchać, buchać, grzmocić i knocić, gasić, baty wstawić, zalimonić.
- Do walki zachęcano się słowami: bęc go w migdał, będzie gwizdał.
- Ukraść, zabrać komuś coś to zajumać, podjumać, zwędzić, sknocić, zaiwanić.
- Zaczepiać kogoś, prowokować, czyli szukać pluskwy.
- Żarty to zgryrwa, lipa, kawał, granda, szpas, chryja, poruta, szum.
- A jak wyrażano zadowolenie? Jak coś się komuś podobało, to mówiono sikalafą, klawo, fajno, byczo, morowo czy prima.
- Jeżeli ktoś jest niemiły, nazywa się go: żłobem, żłobem automatycznym, stworem, twardym łbem.
- Kogoś niezdarnego nazywano filemonem, fają, ciamajdą, dziamajdą, trąbą, niedorajdą, tłumokiem czy plafusem.
- Oszukiwać, czyli naciągać, okiwać, wykiwać, wyprowadzić, oberać, wykantorwać, opylić, naciąć, zalać, zalać na dudka, omamić.
- Kłamstwo to: bujda, kant, kmina, bujanie, lipa.
- Szczegółowe odpytywanie nazywano braniem pod mac lub pod włos.
To tylko niektóre z powiedzonek młodzieży z wojennej Polski. Zostały one zebrane i wydane przez Ignacego Schreibera w 1939 roku w tekście „O gwarze uczniowskiej”.
Źródło: I. Schreiber, „O gwarze uczniowskiej”, Księgarnia „Nauka i Sztuka” w Krakowie, 1939.
Zakaz smartfonów w szkołach? 67% Polaków mówi "tak"!
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?