Co Polacy myślą o udostępnianiu wizerunku dzieci w internecie? Zdania są podzielone

Magdalena Ignaciuk
Magdalena Ignaciuk
Co Polacy myślą o udostępnianiu zdjęć dzieci w social-mediach?
Co Polacy myślą o udostępnianiu zdjęć dzieci w social-mediach? Kelly Sikkema/unsplash.com
Wyniki ankiety są zatrważające. Ponad 50 proc. ankietowanych rodziców nie dba o bezpieczeństwo swoich dzieci. Współcześni rodzice wciąż bardzo lekko podchodzą do tematu udostępniania wizerunku swoich dzieci w internecie. Czy nadal nie zdajemy sobie sprawy z zagrożeń, jakie się z tym wiążą? A może zagrożenia nikną w momencie, gdy w grę wchodzą uczucia i chęć pokazania światu swojej pociechy? Zapytaliśmy internautów o zdanie.

Spis treści

Jak Polacy dbają o bezpieczeństwo dzieci w cyberprzestrzeni?

Polska platforma ClickMeeting przeprowadziła badania na temat bezpieczeństwa dzieci w sieci. W jaki sposób Polacy starają się chronić swoje dzieci w cyberprzestrzeni? 71 proc. ankietowanych mówi o tym, że edukuje swoje potomstwo, 49 proc. śledzi działalność dziecka w sieci, natomiast tylko 41 proc. osób wspomniało o tym, że nie udostępnia zdjęć swoich dzieci w internecie. Te dane świadczą o tym, że Polacy jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożeń, które wiążą się z udostępnianiem wizerunku dziecka.

Facebookowe grupy stworzone z myślą o młodych mamach są pełne zdjęć nowo narodzonych dzieci. Zdarza się, że internauci pytają o coś, a zdjęcie dziecka dodają, jak sami piszą, dla przyciągnięcia uwagi. Zapytałam użytkowników mediów społecznościowych: Czy dzielą się zdjęciami swoich dzieci na portalach społecznościowych i dlaczego? Oto, jak odpowiedzi uzyskałam:

Nie udostępniam zdjęć mojego syna, bo uważam, że nikogo to nie interesuje. Sama też nie ekscytuję się zdjęciami cudzych dzieci.

Nie wstawiam zdjęć ze względu na bezpieczeństwo. Obserwują mnie różni ludzie – wielu z nich nie znam, część to anonimowe konta, nie wiem, jakie mają zamiary, wolę dmuchać na zimne.

Ja wychowywałam się w czasach bez internetu. Jak rodzice pokazywali znajomym moje zdjęcia w albumie, to czasami czułam się zawstydzona. Nie chcę tego robić swojemu dziecku.

Jestem dumna z moich córek. Chwalę się nimi tak, jak wszystkim innym, co przynosi mi radość. Nie sądzę, że będą miały mi to za złe.

Kiedyś udostępniałam zdjęcia dzieci, teraz nie czuję takiej potrzeby. Wystarczy, że żłobek i przedszkole to robią.

Wstawiam zdjęcia moich synów, bo lubię to robić. Wiem, kogo mam w znajomych i nikt tych zdjęć nie wykorzysta w niewłaściwy sposób.

Co to jest sharenting?

Zjawisko publikacji zdjęć dzieci zostało już nazwane – jest to sharenting. Nazwa ta pochodzi od dwóch angielskich słów share podzielić oraz parenting, czyli rodzicielstwo. Często zdarza się również, że jeszcze przed narodzinami świat słyszy o dziecku – udostępniane są wydruki z USG, niektórzy rodzice zakładają portale społecznościowe swoich nienarodzonych pociech. Zamieszczanie wizerunku dzieci wiąże się jednak z pewnymi niebezpieczeństwami i należy o tym pamiętać, przed kliknięciem udostępnij.

Jakie zagrożenia wiążą się z udostępnianiem wizerunku dziecka?

Po pierwsze, rówieśnicy mogą odnaleźć w sieci zdjęcia naszego dziecka i stworzyć z nich powody do wyśmiewania, hejtowania. Mogą je również w dowolny sposób przerabiać i przesyłać innym osobom. W dzisiejszym świecie bardzo szybko możemy dotrzeć do dużej grupy osób, a nad puszczonymi w sieć materiałami nie sposób zapanować. Warto pamiętać, by nie udostępniać żadnych treści, które mogą być w jakiś sposób ośmieszające – to, co dziś jest dla nas zabawne i cieszy najbliższych, za parę lat może być powodem łez i nieszczęść. Przypomnijmy sobie sytuację, gdy ktoś znajomy udostępniał zdjęcie z nami, a my uznawaliśmy, że źle wyglądamy i prosiliśmy o usunięcie fotografii lub wybranie innej.

W rozmowie ze Stroną Kobiet mówiła na ten temat psycholożka Magdalena Halicka:

– Publikowanie wizerunku dziecka w mediach społecznościowych bez jego zgody jest coraz częstszym zjawiskiem spotykanym w polskim internecie. Rodzice chcą pochwalić się zarówno samym dzieckiem, jak i jego osiągnięciami. Nie przewidują jednak konsekwencji takiego zachowania dla dziecka. Rówieśnicy, nawet po wielu latach, mogą znaleźć zdjęcia z „albumów rodzinnych” i przerobić je w zabawny dla nich, a upokarzający dla dziecka sposób. W sytuacjach takich dziecko staje się ofiarą cyberprzemocy – publikowanie wizerunku dziecka w mediach społecznościowych bez jego zgody jest coraz częstszym zjawiskiem spotykanym w polskim internecie.

Warto mieć to w pamięci w chwili, gdy chodzi o nasze dzieci, bo w przyszłości one mogą czuć się źle ze swoimi zdjęciami udostępnionymi na portalach społecznościowych.

Drugą kwestią, bardzo poważną, jest fakt, iż zdjęcia naszych pociech mogą być wykorzystane na stronach stworzonych przez osoby czerpiące przyjemność seksualną z oglądania nieletnich. Brzmi strasznie? Bo jest to przerażające.

Grupy na portalach społecznościowych liczą tysiące osób. Ich tożsamość nie jest w żaden sposób weryfikowana. Nie możemy mieć pewności, że te osoby są tym, za kogo się podają. Udostępniamy informacje o tym, do jakiego przedszkola, szkoły chodzą nasze dzieci – ich adresy są ogólnodostępne. Do zdjęć ze szkolnej galerii również wszyscy mają dostęp. Dla niezainteresowanych naszymi pociechami będą to informacje nieistotne, jednak ludzie, którzy mają złe zamiary, mogą wykorzystać te dane i skrzywdzić nasze potomstwo. Pamiętajmy również o ustawieniach prywatności na portalach społecznościowych – jeśli dajemy każdemu dostęp do naszych zdjęć, nie mamy wpływu na to, jak te osoby go wykorzystają.

Trwa głosowanie...

Czy publikujecie zdjęcia swoich dzieci w Internecie?

Inną sprawą jest to, że nie tylko wizerunek naszych dzieci jest istotny, lecz także to, co o nich piszemy. Unikajmy publicznych postów na temat swoich pociech: ich problemów, chorób, różnych trudności. Lepiej skonsultować te sprawy ze specjalistami niż omawiać je na forum internetowym. Intymne problemy naszych dzieci w przyszłości mogą być odnalezione przez rówieśników i staną się powodem do żartów, wyśmiewania.

Dodawanie zdjęć dzieci w internecie nie jest zabronione. Chcemy dzielić się z innymi naszym szczęściem, jest to zupełnie zrozumiałe. Pamiętajmy jednak, by robić to z rozsądkiem i z empatią w stosunku do naszych dzieci. Warto pamiętać, że nasze pociechy mogą mieć inne poglądy niż my i to, co dla nas jest akceptowalne, dla nich może być bardzo dużym kłopotem.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Upalne dni bez stresu. Praktyczne sposoby na zdrowe lato

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na strefaedukacji.pl Strefa Edukacji